Wiktor Nowakowski image

Wiktor Nowakowski

ur. 25 sierpnia 1909
zm. 22 lipca 1986
 
„Życie ludzkie nie jest przypadkiem, ale cegłą w budowie ogólnoludzkiego dobra...”
Szkoła Podstawowa im. Juliusza Słowackiego w Golinie
Basen w Golinie

Basen w Golinie

Budowa basenu w Golinie

Budowa basenu w Golinie

Budowa stadionu

Budowa stadionu

Budowa stadionu

Dziewczęta z ośmej klasy przy sadzeniu kwiatów

Miejska Rada Narodowa w Golinie

Nowoczesny lokal gastronomiczny

Otwarcie basenu w Golinie

Park Miejski

Park Miejski

Prezydium MRN w Golinie

Rynek w Golinie

Miejska Rada Narodowa

Wspomnienie o Wiktorze Nowakowskim
Działalność Wiktora Nowakowskiego na terenie Goliny
Kronika Miejskiej Rady Narodowej
Wiktor Nowakowski – Przyjma
Zdjęć: 16
Filmów: 1
Dokumentów: 3

Pochodzenie

Wiktor Nowakowski urodził się 25 sierpnia 1909 roku w Przyjmie w rodzinie rolniczej. Dorastał w bardzo trudnym czasie. W kraju panował ogromny kryzys ekonomiczny, który dotknął w szczególności wieś. Nauka w szkole była bardzo droga, dlatego też ukończył tylko dwie klasy ówczesnego gimnazjum. Jego życiową dewizą były słowa: ,,Życie ludzkie nie jest przypadkiem, ale cegłą w budowie ogólnoludzkiego dobra." Swoje życie poświęcił pracy społecznej na rzecz Przyjmy i Goliny.

Na początku lat siedemdziesiątych Golina stanowiła enklawę wydzieloną w organizmie Polski Ludowej. Dla jej mieszkańców była małą ojczyzną, wymarzoną krainą szczęśliwości! Dla niej, za sprawą Wiktora Nowakowskiego - marzyciela, poety ludowego, prozaika, przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, bezinteresownie pracowali, wierzyli w człowieka i jego nieograniczone możliwości. Za sprawą tego wspaniałego Gospodarza Miasta powstawało wiele obiektów rekreacyjnych, sportowych, kulturalnych i komunalnych. Potrafił zjednać sobie młodzież, która w modnych na owe czasy "czynach społecznych" przyczyniała się do świetności miasta. Telewizja Polska była częstym gościem, nagrywając reportaże o naszym miasteczku. Żyliśmy wówczas w innych realiach.

Golina - 40 lat temu

Golina - młodzi 1972

Słowa, płynące z socjalistycznych przemówień, w Golinie trafiały na podatny grunt. Powstawały fantastyczne inicjatywy, takie jak budowa basenu czy stadionu z boiskami do piłki nożnej i ręcznej, bieżniami i trybuną dla widzów.

Dzieciństwo

Wiktor Nowakowski spędził dzieciństwo w rodzinnej miejscowości. Ze względu na kryzys ekonomiczny jaki panował w kraju, jego edukacja szkolna trwała tylko przez dwie klasy ówczesnego gimnazjum. Pozostały czas przeznaczył na samokształcenie. Zgłębiał wiedzę, czytając gazety ludowe i książki o różnej tematyce. Był niezwykle aktywnym człowiekiem.

Edukacja

Wiktor Nowakowski ukończył wiejską szkółkę elementarną. Niepowodzeniem zakończył się egzamin wstępny do gimnazjum, jednak do szkoły został przyjęty i to od razu do drugiej klasy, gdyż ojciec postanowił płacić za naukę syna. Do klasy trzeciej Wiktor zdał bez poprawki. Jednak z powodu trudnej sytuacji materialnej musiał przerwać naukę. Nowakowski tak opisuje ten moment w swoim pamiętniku:

"W dniu zakończenia roku szkolnego przyjechał ojciec. Zauważyłem, że był jakiś poddenerwowany i unikał ze mną rozmowy. Upewniwszy się, że dyrektor jest w kancelarii, wszedł do środka. Przez zamknięte drzwi usłyszałem gorącą dyskusję, choć niewiele mogłem zrozumieć. Rozmowa trwała chyba dwadzieścia minut.

Naraz drzwi otworzyły się i ujrzałem w nich naszego dyrektora. Uśmiechał się do mnie życzliwie. W gabinecie panowała grobowa cisza. Ojciec stał przy drzwiach i unikał mojego wzroku. Dyrektor natomiast, bardzo poważny, z założonymi w tyle rękami, chodził wolno od pieca do okna, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. Milczał również mój ojciec. Raz dyrektor zatrzymał się przede mną. Długo patrzył mi prosto w oczy i łagodnie głaskał po włosach, i znowu patrzył mi prosto w oczy. Nie wiedziałem, co to wszystko znaczy.

- Widzisz - zaczął dyrektor powoli - chciałbym wiedzieć, czy pragniesz zostać w naszej szkole, mów, ale całkiem szczerze.

W pierwszej chwili nie zrozumiałem pytania. Spojrzałem na ojca. Stał odwrócony twarzą do okna i milczał. Był bardzo przygnębiony i smutny.

- Bo ojciec - zaczął znowu dyrektor - pragnie cię ze szkoły zabrać. Mówi, że nie jest w stanie opłacać szkoły i stancji za ciebie.

Zrozumiałem. Ojciec już od dawna wspominał, że mój pobyt w szkole staje się coraz bardziej kosztowny, że cała rodzina odmawia sobie wszystkiego, żebym tylko ja mógł jak najdłużej zostać w szkole. A teraz decyzja zapadła. Muszę wracać. Sytuacja w domu jest bardzo trudna. Dyrektor wiedział o tym. Jednak jeszcze raz w mojej obecności zaczął przekonywać ojca, abym chociaż jeszcze rok pozostał w szkole. Że sytuacja na pewno się ustabilizuje, że taki stan nie może trwać dalej...

Ojciec, zapatrzony w okno, nie przyjmował wywodów dyrektora. Zdawało się, że słowa dyrektora do niego nie docierają. Ale gdy dyrektor skończył, podszedł do niego, i tak cicho, że ledwie dosłyszałem, powiedział:

- Panie dyrektorze! On nie jest sam. W domu są jeszcze trzy córki. Wszyscy chcą jeść... Zauważyłem, że w oczach ojca świeciły łzy.

Wracaliśmy do domu wozem. Moje rzeczy osobiste, zawinięte w niewielki tobołek, leżały na resztce siana, którego nie zdążył zjeść poczciwy gniady. Książki natomiast, związane na krzyż sznurkiem trzymałem na siedzeniu między sobą a ojcem. Nie mówiliśmy ani słowa. Ojciec popatrzył na niebo, ściągnął lejce.

- No gniady, pospiesz się, będzie burza.

To były jedyne słowa, jakie powiedział w drodze powrotnej do domu".

(Zob. Anna Dragan, "Piesek z łapką na parapecie" w: "Pod końskim kopytem").

Etapy działalności

Poeta ludowy

Już jako nastolatek Nowakowski znany był wśród lokalnej społeczności ze swej działalności twórczej i społecznej. Był osobą utalentowaną, pisał wiersze, pamiętniki i scenariusze. Organizował przedstawienia i drobne sztuki. Z jego inicjatywy powstał we wsi amatorski zespół teatralny, który przygotowywał i wystawiał dla lokalnej publiczności różnoraki repertuar. Najbardziej popularną sztuką jego autorstwa było "Wesele Kasi". Napisał ją po wojnie.

Fragment wiersza autorstwa Wiktora Nowakowskiego "Sekretarzu!"

To dzięki Tobie w naszej wiosce

Powstała piękna, nowa szkoła

Najpiękniejsza chyba w Polsce.

Dlatego radość dookoła

Panuje w nas dzisiaj wszędzie,

Że taka piękna szkoła będzie.

(...)

Polityka i społeczeństwo

1. Lata międzywojenne

Pierwszy etap jego bogatej działalności społecznej przypadł na lata międzywojenne. W tym czasie utworzył pierwsze młodzieżowe drużyny strażackie i harcerskie oraz koła Związku Młodzieży Wiejskiej Wici. Służył w wojsku, a w 1934 roku wstąpił do Stronnictwa Ludowego. Zgromadził wokół siebie wielu przyjaciół i w 1935 roku razem przystąpili do budowy Domu Ludowego w Przyjmie. Podczas II wojny światowej był w niewoli w stalagu ll-A, później pracował jako przymusowy robotnik, w dużym majątku ziemskim.

2. Wczesne lata powojenne

Po wojnie wrócił do domu w marcu 1946 roku. Zaczął wtedy aktywną działalność społeczno-polityczną. W Kole SL był najpierw sekretarzem, a następnie pełnił funkcję prezesa. Na początku lat 50-tych poświęcił się pracy dla OSP i stał się członkiem Zarządu Głównego OSP w Warszawie. W 1958 roku był prezesem powiatowego ZSL, działającego w Koninie i jednocześnie członkiem władz wojewódzkich. W tym samym roku zaczął pełnić zaszczytną funkcję przewodniczącego Gromadzkiej Rady Narodowej w Golinie. Przez dwanaście lat był radnym najniższego szczebla, a przez trzy Powiatowej Rady Narodowej. W latach 60-tych stworzył nową bazę kółka rolniczego w Przyjmie. Zmobilizował mieszkańców wsi do wybudowania paru kilometrów dróg bitych, strażnicy w Adamowie i Kamieniu. Był inicjatorem budowy dużego Domu Kultury, z którego korzystała okoliczna młodzież.

3. Działalność "przewodnika" Nowakowskiego na terenie Goliny

W 1969 r. Wiktor Nowakowski został wybrany na przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Golinie. Dzięki jego aktywności i zaangażowaniu w życie społeczne, miasto zdobyło pierwsze miejsce w popularnym konkursie - "Mistrz Gospodarności". Nagroda ta przyczyniła się do wzmożonej społecznej pracy mieszkańców na rzecz swojej małej ojczyzny. Nastąpiła ogromna mobilizacja lokalnej społeczności w kierunku zmiany wizerunku miasta i pobliskich okolic. Golina była też pretendentem do tytułu krajowego, którego jednak nie zdobyła, ponieważ do informacji o czynach społecznych nie dołączono list uczestników.

Edukacja społeczna mieszkańców

1. Powstanie Szkoły Podstawowej w Przyjmie

"W jednej z izb domu pana Wiktora Nowakowskiego powstała pierwsza w Przyjmie szkoła. To wydarzenie miało miejsce około roku 1914. Ówcześni nauczyciele przyczynili się do podniesienia stopnia organizacyjnego szkoły z dwóch do czterech klas. W 1935 roku wybudowano w czynie społecznym remizę strażacką. Dwie izby przeznaczono na szkołę. Niestety, po wybuchu II wojny światowej polską szkołę zamknięto. Została znów otwarta po wyzwoleniu, dnia 16 kwietnia 1945 roku. W bardzo trudnych warunkach rozpoczęli pracę pierwsi powojenni nauczyciele. Dotkliwie odczuwali brak książek, zeszytów, sprzętu, podstawowych pomocy dydaktycznych. Jednak stopniowo warunki pracy poprawiały się, podniósł się też stopień organizacyjny szkoły - z pięciu klas do siedmiu. Pojawiła się potrzeba poszerzenia bazy lokalowej, a wybudowanie nowej szkoły stało się ambicją największego działacza społecznego wsi - Wiktora Nowakowskiego.

W roku 1955 odbyła się w Golinie uroczystość jubileuszowa Ochotniczej Straży Pożarnej. Na części nieoficjalnej, na której był obecny między innymi I Sekretarz KP PZPR, Kazimierz Lamprycht, Wiktor Nowakowski - naczelnik OSP w Przyjmie, przy wręczaniu mu odznaczenia, wyraził życzenie, by w jego rodzinnej wsi powstała nowa szkoła. Biorąc pod uwagę zasługi Nowakowskiego, obiecano zająć się tą sprawą.

I tak jesienią 1966 roku po decydującej rozmowie z wysłannikiem Elektrowni-Pątnów - Eugeniuszem Atłasem, zastępcą dyrektora do spraw ekonomicznych, powołano Komitet Budowy Szkoły. Przewodniczącym Komitetu został Wiktor Nowakowski, który pozostawał w stałym kontakcie z Elektrownią-Pątnów, ściśle współpracował z K. Lamprychtem oraz dyrektorem Zielińskim. Za fundusze zebrane od mieszkańców Przyjmy i Lubcza zakupiono plac pod budowę szkoły. Do zadań Komitetu Budowy Szkoły należało odbieranie materiałów budowlanych przekazywanych przez Elektrownię-Pątnów. Deklaracje finansowe ludności wspólnie z funduszami zaofiarowanymi przez Kółko Rolnicze wyniosły 340 tyś. zł. Należało jednak zebrać około miliona złotych, by można było wystąpić o dofinansowanie ze SFBSiI (Społeczny Fundusz Budowy Szkół i Internatów). I tu z pomocą Komitetowi Budowy Szkoły pospieszył I Sekretarz KP PZPR w Koninie, pan K. Lamprycht, który pomógł w nawiązaniu kontaktów z dyrekcją Elektrowni-Pątnów i generalnym wykonawcą tej budowy - warszawskim "Beton-Stalem". Pracownicy elektrowni zgodzili się przekazać w czynie społecznym materiały budowlane, a załoga "Beton-Stalu" postanowiła wybudować gmach szkoły w stanie surowym, zamkniętym. Do pracy włączyli się inni podwykonawcy: załogi "Energomontażu-Północ" z Warszawy, "Instalu"-Poznań, "Elektrobudowy"-Katowice, "Hydrobudowy-7 z Poznania. Każdy z zakładów zadeklarował przy budowie czyn społeczny o wartości od 150 do 225 tyś. zł.

28 maja 1967 roku nastąpiło wmurowanie kamienia węgielnego pod gmach nowej szkoły, a 22 czerwca 1968 roku odbyła się uroczystość oficjalnego przekazania szkoły do użytku. Z tej okazji Wiktor Nowakowski napisał dwa wiersze: "Sekretarzu!" i "Budowniczowie Pątnowa". (Źródło: Kronika Szkoły Podstawowej w Przyjmie)

Fragment wiersza "Sekretarzu!"

(...)

To dzięki Tobie wnet siądziemy

W izbach lekcyjnych pełnych słońca.

O Polsce uczyć się będziemy,

Jej bohaterach, jej obrońcach,

O tych, co padli pod Lenino,

Na Westerplatte i Monte Cassino.

Ty, Sekretarzu, na pewno kochasz wiejskie dzieci,

Chcesz im zapewnić los spokojny,

By się uczyły w nowej szkole

I nie zaznały nigdy wojny. (...)

Żyj nam sto lat zdrów, wesoły

I buduj na wsi nowe szkoły.

.

Fragment wiersza "Budowniczowie Pątnowa"

Choćbym wyszukał najpiękniejsze słowa,

Złożył je w rymy, pieśnią Was powitał,

Pieśnią piękniejszą niż aniołów mowa,

Najskrytsze myśli w jej strofach wypisał,

Choćbym w nich stopił swoją duszę całą,

Wiem, że to wszystko jest dla Was za mało. (...)

2. Edukacja dorosłych

Wiktor Nowakowski uważał, że opinię publiczną kształtują kobiety i to im pierwszym przedstawił swoje plany. Ósmego marca zorganizował dla pań uroczystość, na której wzruszająco wyrecytował wiersz "Do Niej" - swojego autorstwa i opowiedział, co chciałby wybudować. "Ona" to była oczywiście Golina!

Anna Dragan w reportażu "Piesek z łapką na parapecie" w: "Pod końskim kopytem" przytacza wspomnienia Ireny Sznycer z Urzędu Stanu Cywilnego:

"Zwoływał Nowakowski sesje z udziałem mieszkańców, mówił, co zamierza zrobić, i co oni na to, to tylko przyklaskiwali, bo ich to nic nie kosztowało, jedynie trochę trudu, że tam się wzięli za tę społeczną pracę. Przychodzili chętnie, bardzo chętnie, całymi rodzinami. To on im najmniejszą rzecz pokazał, to i to ma w planie. Do zakładów pracy się udawał i każdy miał w tym jakiś wkład. Radni dostali po albumie i było tam wszystko o czynach społecznych. A oprócz tego mieliśmy taką ogromną kronikę miejską, oprawioną w cielęcą skórę... A żeby to miało jakiś obraz oprawiony trochę w kulturę, to zwoływał tę bardzo działającą Komisję Kultury... i tak naradzali się, co by tu jeszcze zrobić dla miasta".

Gospodarka i przedsiębiorczość

Nowakowski zdobywał materiały, które wyprzedawały po obniżonych cenach przedsiębiorstwa budowlane i z nich budował Golinę. Anna Dragan w swoim reportażu przytacza dalej wspomnienia pani Ireny: "Te materiały z kasacji z Targów Poznańskich, co to do nas się zwoziło i z tego budowało, Nowakowski nieraz miał za darmo, bo dyrektor albo kierownik dał". W Golinie działała ekipa remontowo-budowlana, składająca się z murarzy i cieśli.

1. Renowacja parku

Nowakowski, jako aktywny Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, dążył do renowacji parku, lecz niestety, tylko w małej części udało mu się zrealizować to zamierzenie. Wykorzystał legendę o biednym chłopcu, młodej dziedziczce i dzwoniących w głębi wody dzwonach oraz umieszczony w parku głaz z napisem: "Wdzięczność Tobie, Józefo..." Odkopano zamulone wodne serpentyny. Miejscem rekreacji goliniaków stały się tzw. Błonie, natomiast gondolami można było dopłynąć wzdłuż wewnętrznego ciągu kanałów i strumieni na wyspę z lampionami i muzyką, nazwaną "Koreą", nad strumieniami powstały mostki.

Park współcześnie

2. "Od uprawiania sportów masowych do sukcesów olimpijskich" - budowa basenu

Wiosną 1970 roku przystąpiono do realizacji najważniejszej inicjatywy, którą była budowa basenu. Miał on spełniać dwie role: zbiornika przeciwpożarowego i kąpieliska miejskiego. W dniu 9 lipca zaczęto napełniać basen, a 22 lipca rozpoczął się przelew do rynien odprowadzających. Po zakończeniu prac na basenie odbywały się różne zawody pływackie, występy, a mieszkańcy w upalne dni mieli gdzie się ochłodzić. Był to jedyny basen w Polsce z bieżącą wodą, bez stacji filtrów i pomp, zbudowany na gorących źródłach.

"Ogromny, nowy napis: OD UPRAWIANIA SPORTÓW MASOWYCH DO SUKCESÓW OLIMPIJSKICH... Biegną rury. Niedługo będzie ich więcej. Zestawi się je tak, aby kumulowały energię słoneczną i oddawały ciepło wodzie. Tu zimny prysznic, tu gorący. Helios w służbie Goliny... Kąpielisko zbudowane na gorących źródłach, które zawierają 0,66 grama suchej masy składników mineralnych na litr wody. Gdyby odkryli je wcześniej, byłoby tu sanatorium. Teraz nic się nie zrobi, gdyż kryteria zostały właśnie podwyższone do jednego grama. Tym niemniej - można leczyć schorzenia reumatyczne, typowe dla rejonu konińskiego. A co do wody, trzeba ją systematycznie zmieniać, uważając, żeby odpływ nie został zatkany. On wie, jak to robić i pilnuje. Stacja pomp i filtrów naturalnie będzie i u nich, tylko trzeba troszkę poczekać". (Zob. Anna Dragan, "Piesek z łapką na parapecie" w: "Pod końskim kopytem")

3. Budowa stadionu

Uroczyste otwarcie basenu nastąpiło 22 lipca, a już następnego dnia przystąpiono do nowych zadań - budowy stadionu. Rozpoczęto niwelację terenu o powierzchni 2,4 ha i wkopano pierwsze słupki ogrodzeniowe. Czyn społeczny rozpoczęli radni Miejskiej Rady Narodowej. Sam Przewodniczący Prezydium Wiktor Nowakowski wbijał słupki wysokościowe. Jaki piękny przykład dla innych! Do końca września wysiano trawę, rozprowadzono sieć wodociągową i zainstalowano hydranty do pobierania wody, w celu skropienia boiska na wypadek suszy. Wykonano trybuny i bieżnię. W latach siedemdziesiątych działał tutejszy klub piłkarski Polonia Golina.

Polonia Golina - lata siedemdziesiąte, część I

Polonia Golina - lata siedemdziesiąte, część II

4. Zakłady produkcyjne

Przewodniczący miał pieniądze na wykonanie stacji pomp i filtrów na basenie, ale przeznaczył je na budowę "Roxany", zakładu zatrudniającego kobiety. Dzięki temu zlikwidował problem bezrobocia wśród kobiet na terenie gminy.

Stworzył dogodny klimat dla wielu zakładów pracy. W Golinie działały: Gminna Spółdzielnia, "Polonia", "Domena" (branża obuwnicza), "Polbut" (przemysł skórzany), odlewnia żeliwa, handel i usługi.

5. Inne inicjatywy Gospodarza Miasta

Z inicjatywy Nowakowskiego wybudowany został w Golinie zakład komunalny, restauracja oraz piękna biblioteka. Zakładał w gminie Kluby Rolnika i wiejskie biblioteki. Golina zdobyła miano "zielonego miasta". Wizją ludowego poety było miasto Wielkiego Rozwoju i Róż.

6. Nowakowski kontra PZPR

Działalność Nowakowskiego drażniła Komitet Gminny PZPR, gdyż przewodniczący MRN (Miejskiej Rady Narodowej) nie składał sprawozdań, działał bez uzgodnienia, a w Golinie nie było widać "kierowniczej roli partii". Nowakowski jako członek Naczelnego Komitetu Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego był niebezpieczną konkurencją dla PZPR. Nadeszły wtedy czasy, kiedy przewodniczących zastępowali naczelnicy z wyższym wykształceniem, a Nowakowski wyższego wykształcenia nie miał. Pewnego razu Nowakowski oświadczył sekretarzowi powiatowemu, że jeżeli polecenia będą realne, to je wykona, a jeśli nie - nie będzie mógł. Niedługo potem ustąpił ze stanowiska. W 1973 roku udał się na w pełni zasłużoną emeryturę. Zmarł 22 lipca 1986 roku.

Znaczenie postaci

Wiktor Nowakowski, "chłop", jak oceniało go ówczesne mieszczaństwo, wstawał o wpół do piątej, żeby zająć się bydłem, potem sprawował władzę i wracał do domu na obrządek przed zachodem słońca. Był bardzo pracowitym i uczciwym człowiekiem. Anna Dragan w reportażu "Piesek z łapką na parapecie" przytacza wspomnienia Ireny Sznycer: "Ten człowiek nic o siebie nie dbał, tylko o Golinę, a przedtem dużo zrobił dla swojej wsi Przyjmy. Obciążył ludzi szarwarkami przy różnych czynach społecznych, a oni mu za to ściągnęli na głowę NIK. To tylko mi się skarżył, że tak mu odpłacili za dobre. Kontrole oczywiście niczego się nie dopatrzyły. A był taki ubogi, że mój brat to mu ciągle naprawiał lodówkę, co się otwierała i trzeba było dętką "szczepiać". A tylko mówił: "mój majątek jest do dyspozycji, w każdej chwili mogę to sprzedać i im oddać, nie chcę od nich nic". A jak tego "komarka" kupił, to tak cię cieszył, a inni to się przy nim dorabiali".

Dzięki zaangażowaniu i społecznej aktywności Wiktora Nowakowskiego mamy w Golinie stadion, który do dziś służy lokalnej społeczności. Funkcjonuje również pięknie odnowiona biblioteka i zakład komunalny. Przewodniczący był człowiekiem posiadającym twórczą duszę i serce wielkiego społecznika. Dla wszystkich mieszkańców jest wzorem do naśladowania. Na trwałe zapisał się w historii Goliny, działając nie tylko w administracji państwowej. Był lokalnym biznesmenem, prekursorem rozwoju przemysłu, oświaty i sportu. Jego motto brzmiało: "Tylko działając razem można odnieść sukces". Jako człowiek pracowity, delikatny i lojalny wobec współpracowników, zjednywał sobie sprzymierzeńców. Wybór Nowakowskiego na Gospodarza Miasta był przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę", gdyż podejmowane przez niego przedsięwzięcia, bez względu na trudności, z jakimi się borykał, kończyły się sukcesem.

Strona internetowa Szkoły Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Golinie

Wiktor Nowakowski

Wywiad z panem Stanisławem Przygodzkim, prezentacje.

Bibliografia

Reportaż:

Dragan Anna, "Piesek z łapką na parapecie" w: "Pod końskim kopytem".

Kroniki, zdjęcia:

Kronika Miejskiej Rady Narodowej Goliny z lat 1969-1973.

Kronika Szkoły Podstawowej w Przyjmie.

Filmy, wywiady:

Tarczyński Jacek, "Wykopane z dna szuflady".

Wywiad z panem Stanisławem Przygodzkim.

Strony internetowe:

https://www.przegladkoninski.pl

https://www.wikipedia.pl

https://www.youtube.com

http://www.lzspoloniagolina.futbolowo.pl

http://www.spgolina.edu.pl

Autorzy

Biogram przygotował zespół uczniowski w składzie:
Klara Dryjer, Zuzanna Kukulska, Kinga Kołata, Kornelia Szubert, Gabriela Maciaszek
Nauczyciel prowadzący: Aleksandra Gołdych
Szkoła Podstawowa im. Juliusza Słowackiego w Golinie
Gmina Golina, powiat koniński

Kalendarium:

  • 1909 ― Narodziny bohatera
  • 1935 ― Budowa Domu Ludowego ...
  • 1958 ― Prezes powiatowego ZSL
  • 1967 ― Uroczyste wmurowanie ...
  • 1968 ― Uroczystość oficjalne...
  • 1969 ― Wybór na Przewodniczą...
  • 1970 ― Przystąpienie do budo...
  • 1986 ― Śmierć bohatera

Cytaty:

  • „Życie ludzkie nie jest...”

Zobacz też:

  • > II wojna światowa...
  • > Międzynarodowe Ta...