Marian Jagiełło image

Marian Jagiełło

ur. 06 grudnia 1931
 
 
 
Zespół Szkół w Jerce - Szkoła Podstawowa im. Melchiora Wańkowicza
Akt urodzenia Pana Mariana

Córka Pana Mariana - Anna

Córka Pana Mariana - Zofia

Drzewo genealogiczne Rodziny Jagiełło

Dyplom "PRZYJACIEL SZKOŁY"  dla Pana Mariana

Dzieciństwo w  miejscowości Kolano ( czas okupacji niemieckiej)

Książeczka Wojskowa Pana Mariana

List gratulacyjny dla Państwa Jagiełło z okazji pięćdziesięciolecia pożycia małżeńskiego

Mama Pana Mariana - Józefa Jagiełło

Nagroda Twórcza dla Pana Mariana Jagiełły w dziedzinie "Oświaty" na terenie Miasta i Gminy Krzywiń

Odznaczenie dla Pana Mariana - Przewodniczącego Komisji za zasługi na rzecz Oświaty Leszczyńskiej

Odznaczenie za 12 letnią pracę w Zarządzie Miasta i Gminy Krzywiń

Odznaczenie za 15 letnią działalność samorządową

Odznaczenie za zasługi dla Oświaty Leszczyńskiej

Ojciec Pana Mariana - Tomasz Jagiełło

Pan Marian Jagiełło

Pan Marian Jagiełło

Pan Marian Jagiełło

Pan Marian Jagiełło

Pan Marian Jagiełło z żoną Anną

Pan Marian Jagiełło z żoną Anną

Pan Marian z żoną Anną

Podziękowanie dla Pana Mariana za duży wkład pracy na rzecz pomocy szkole

Podziękowanie dla Pana Mariana za pomoc, zaangażowanie i okazane poparcie podczas starań o pracownię internetową w Gimnazjum w Krzywiniu

Podziękowanie dla Pana Mariana za pomoc i zaangażowanie w rozbudowę Przedszkola Samorządowego

Podziękowanie dla Pana Mariana za pomoc i zaangażowanie w rozbudowę i rozwój Przedszkola w Bielewie

Podziękowanie dla Pana Mariana za pracę na rzecz mieszkańców Gminy Krzywiń w latach 1998 -2002

Podziękowanie dla Pana Mariana za pracę w Radzie Miejskiej Krzywinia oraz w Zarządzie Miasta i Gminy w latach 1994 - 1998

Podziękowanie dla Pana Mariana za urzeczywistnianie marzeń Uczniów Zespołu Szkół w Jerce

Podziękowanie dla Pana Mariana za zaangażowanie w przygotowanie i realizację inwestycji rozbudowy Szkoły Podstawowej w Lubiniu

Podziękowanie dla Pana Mariana z okazji 10 lecia pracy w Radzie Miejskiej Krzywinia

Podziękowanie za aktywną współpracę w budowie Hali Sportowej w Zespole Szkół w Jerce

Podziękowanie za pracę w Radzie Gminy w latach 1990 - 1994 rok

Podziękowanie za wspaniała i wymarzoną pracownię dla Zespołu Szkół w Lubiniu

Podziękowanie za zaangażowanie w rozbudowę i rozwój Szkoły Ponadgimnazjalnej w Krzywiniu

Rodzice Pana Mariana - Tomasz i Józefa Jagiełło

Syn Pana Mariana - Jerzy

Świadectwo Dojrzałości

Świadectwo ukończenia Gimnazjum Mechanicznego w Zduńskiej Woli

Świadectwo ukończenia Liceum w Zduńskiej Woli

Żona Pana Mariana - Anna

Zdjęć: 41

POCHODZENIE

Pan Marian Jagiełło urodził się 6 grudnia 1931 roku w Luboli w gminie Turek, woj. łódzkim. Pochodzi z rodziny rolniczej. Ojciec Tomasz Jagiełło (1905 - 1983) prowadził gospodarstwo rolne. Matka Józefa Jagiełło z domu Musielak (1900 - 1969) zajmowała się domem i wychowaniem dzieci, a w wolnym czasie pomagała w pracach polowych. Małżonkowie pobrali się 1930 roku. Doczekali się piątki dzieci: Mariana (1931 r.), Józefa (1933 r.), Władysława (1935 r.), Marii (1938 r.), Stanisława (1941 r.).

TRUDNE DZIECIŃSTWO - CZAS OKUPACJI W ŻYCIU RODZINY...(wspomnienia)

Wybuch II Wojny Światowej był dla rodziny Jagiełło jak i pozostałych rodzin ogromnych zaskoczeniem. Na tereny województwa łódzkiego Niemcy wkroczyli 3 września 1939 roku. Ogólne plany niemieckie przewidywały wysiedlenie ludności polskiej z tych terenów i zasiedlenie ich przez niemieckich osadników. Akcja wysiedlania rozpoczęła się z początkiem 1940 roku. A o wysiedleniach głośno już było pod koniec 1939 roku, dlatego też rodzice Pana Mariana przygotowywali się do tego pakując najpotrzebniejsze rzeczy. Szczegółowy plan wysiedleń przewidywał tworzenie dużych gospodarstw poprzez łączenie kilku małych i przekazywanie ich niemieckim osadnikom. Dlatego tych zamożnych gospodarzy postanowiono wywłaszczyć przesiedlając ich do tzw. Generalnej Guberni.

W nocy z 16 na 17 sierpnia 1940 roku o godzinie 3.00 nadjechały wozy i według listy wywożono w nieznane. Pierwszym punktem zbiorczym dla wszystkich wysiedlonych tej gminy było Popowo, gmina Pęczniew. Po kilku dniach pobytu w Popowie, po szczegółowym sprawdzeniu listy obecności zostali wraz z pozostałymi rodzinami przewiezieni autobusem do następnego obozu przejściowego w Łodzi. Po przybyciu na miejsce rozpoczęła się wielka gehenna - krzyk Niemców, sprawdzanie listy obecności i opis każdej rodziny. Następnie nastąpił podział: młodzi samotni oddzielenie do jednej grupy, matki z dziećmi do drugiej grupy i ojcowie do trzeciej grupy. Po pobycie w łaźni, gdzie wszyscy znajdowali się razem, umieszczono ich na placu fabrycznym wyłożonym pyłem ze startej słomy. Po środku łagru stały kuchnie polowe na których przygotowywane były wstrętne, niejadalne posiłki. Jako najstarszy z rodziny pan Marian każdego dnia stawał w długiej kolejce po żywność. W pamięci z tego okresu pozostał mu widok gotujących się posiłków i obok stojących latryn (toalet). W obozie często panowała biegunka, więc ci co nie mogli doczekać w kolejce - jawnie załatwiali się obok wyznaczonego miejsca latryny. Zapach parujących kotłów zbiegał się z ohydnym smrodem z ubikacji.

Po kilku tygodniowym pobycie w tym obozie zarządzono zbiórkę mężczyzn i poprowadzono ich w nieznane. Dla pozostających w łagrze była wielka rozpacz z powodu rozstania. Po kilku godzinach wywieziono pozostałych na dworzec kolejowy Łódź Fabryczna. Tam odnaleźli się ojcowie wcześniej wyprowadzeni z obozu.

Z Łodzi przetransportowano rodzinę Jagiełło do Lubelskiej wsi Kolano do właściciela ziemskiego pana Czarneckiego. I tu rozpoczął się nowy etap w ich wędrówce. Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie rodzina utrzymywana była przez właścicieli domu - pana Czarneckiego, który ich przywiózł z dworca . Atmosfera była przyjemna. Wszyscy razem zasiadali do jednego stołu podczas posiłków. Po krótkim okresie każda z wysiedlonych rodzin musiała zapracować sobie na własne wyżywienie. Przezorność ojca pana Jagiełło sprawiła, że zabrał on ze swego rodzinnego domu skrzynkę z narzędziami. Umożliwiło mu zarabianie na utrzymanie rodziny naprawą dziurawych misek, garnków. Sytuacja materialna rodziny Jagiełło poprawiła się na tyle, że byli w stanie wynająć samodzielne mieszkanie, co dla sześcioosobowej rodziny w tych czasach było niezwykłym komfortem.

Święta Bożego Narodzenia w 1940 r. rodzina spędziła już w upragnionym samodzielnym mieszkaniu. W dzień sylwestrowego wieczoru urodził się brat pana Mariana - Stanisław. Po ciężkiej dwuletniej pracy rodzina Jagiełło dorobiła się krowy, która dla była dla nich zbawieniem losu. Skończyły się problemy żywieniowe. Po wywiezieniu miejscowych Żydów do gett rodzina Pana Mariana zajęła jedno z domostw. Po zamieszkaniu w nowym miejscu mieli duży pokój z kuchnią, dwie duże komory wraz z dużą sienią oraz oddzielne pomieszczenie na krowę. O tej pory ojciec pana Jagiełło nie chodził już po wioskach, ale otworzył własny warsztat prowadząc te same usługi powiększone o naprawę aparatury do pędzenia bimbru, który odbierany był przez handlarzy i wywożony do Warszawy.

Mimo poważania i zdobycia zaufania wśród miejscowej ludności, rodzina Jagiełło nie była dopuszczana do tajemnic działalności partyzanckiej prowadzonej przez AK. Mimo pozornego spokoju na oczach pana Marina rozegrała się wielka tragedia. Jedna z jego koleżanek, 7 letnia Kazia Gajek, próbując ostrzec swojego ojca przed niemiecką obławą, na oczach wszystkich mieszkańców została zastrzelona przez niemieckiego żandarma. Ten obraz wielokrotnie pojawia się w oczach pana Mariana do dziś.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Polski w lipcu 1944 r. niewiele zmieniła się sytuacja miejscowej ludności. Nastąpiły aresztowania przez NKWD polskiej inteligencji. Po wyzwoleniu Warszawy w styczniu 1945 roku, rodzina Jagiełło przygotowywała się do powrotu w swoje rodzinne strony. Za dorobek z pięciu lat kupili dwa dobre konie i wóz drabiniasty (kryty plandeką) na kołach drewnianych okutych stalową obręczą. Był to radosny wyjazd. Żegnała ich ludność całej wioski. Do rodzinnej miejscowości wrócili po siedmiu dniach podróży.

EDUKACJA I LATA MŁODOŚCI...

Pan Marian swoją edukację rozpoczął mając 3 lata. Wtedy to rodzice zapisali go do ochronki (dzisiejsze przedszkole). Została ona zorganizowana w 1933 roku w budynku obok Urzędu Gminy w Luboli. Pani wychowawczyni była uroczą, przemiłą osobą, ciepłą, serdeczną dla swoich wychowanków. Drugą po mamie osobą, która potrafiła przyciągnąć do siebie wszystkie dzieci. Każdego dnia Pan Marian wraz z pozostałymi dziećmi otrzymywał chrupiącą bułkę i szklankę mleka. Obok ochronki był plac zabaw na którym organizowano zabawę. Był też przedszkolny ogródek warzywny - w którym dzieci uczęszczające do ochronki poznawały rosnące tam warzywa: rzodkiewki, marchewki, ogórki, itp. Ten okres swojego życia pan Marian bardzo miło wspomina.

Po zakończeniu pobytu w ochronce w 1937 roku nasz bohater został przyjęty do pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Luboli. Od tej pory rozpoczął drugi etap edukacji. Kierownikiem tejże szkoły była pani Zasiura, która wszystkie dzieci objęła swoją opieką. W roku 1938 Pan Marian zdał do drugiej klasy. Niestety nie dano mu jej skończyć ponieważ wybuchła II Wojna Światowa. 16 sierpnia 1940 Niemcy większość Polaków wysiedlili z wioski, w której mieszkał pan Marian wraz z rodziną. Wtedy rozpoczęła się tułaczka po łagrach aż w końcu zostali przewiezieni i osadzeni wśród rolników w miejscowości Kolano w gminie Jabłoń i  tam przebywali do końca okupacji niemieckiej - do 1944 r. Do miejscowej Szkoły Podstawowej został przyjęty w 1941 r. i skończył w niej trzecią, czwartą i piątą klasę. Lekcje odbywały się dwie, trzy godziny dziennie - uczono pisać, czytać, a także z matematyki dodawanie i odejmowanie.

Po powrocie do rodzinnej wsi Luboli pan Marian został zatrudniony w gospodarstwie rodziców. Do klasy 6 chodził wieczorami ponieważ w ciągu dnia pomagał rodzicom. Po zakończeniu 6 klasy kontynuował naukę w  Szkole Podstawowej w Pęczniewie oddalonej ok. 5 km od miejsca zamieszkania. Po skończeniu klasy siódmej rozpoczął naukę w szkole średniejLiceum Mechanicznym w Zduńskiej Woli. Bowiem rodzice uznali, że każdy z ich potomstwa powinien skończyć przynajmniej szkołę średnią. Program tej szkoły był podzielony na dwa etapy: tj. 3 lata do małej matury i 3 lata do dużej matury. Po otrzymaniu małej matury Pan Jagiełło w 1949r. otrzymał tytuł czeladnika ślusarza warsztatowego. Po otrzymaniu świadectwa małej matury rozpoczął w tej samej szkole okres nauki kończący się dużą maturą. Dużą maturę zdał w 1952 r. uzyskując tytuł technika mechanika.

Pierwszą pracę rozpoczął w Zakładach Przemysłu Terenowego w Tomaszowie Mazowieckim. Po trzech miesiącach pracy został kierownikiem do spraw produkcji i jednocześnie zastępcą dyrektora technicznego zakładów. W październiku 1953 r. powołano Go do odbycia Zasadniczej Służby Wojskowej w oddziale (ściśle tajnej) łączności radiowej w Kostrzynie nad Odrą. Po przekroczeniu bramy jednostki rozpoczęło się "piekło Oświęcimia" - okres tak zwanego rekruta, jak wspomina pan Marian. W międzyczasie uczęszczał do Podoficerskiej Szkoły Łączności Radiowej w Gubinie.

Po rocznym pobycie i zdaniu egzaminów wrócił do pierwotnej jednostki jako podoficer w stopniu kaprala. Po kilku tygodniach przydzielony został do kompani łączności w sztabie dowódcy pułku - pułkownika Makarewicza. Służbę wojskową ukończył w 1955 roku. Po wyjściu z wojska powrócił ponownie do pracy w Zakładzie Przemysłu Terenowego w Tomaszowie Mazowieckim.

RODZINA PANA MARIANA...

Annę Szczepańską (obecną żonę) pan Marian poznał w 1951 roku w Zduńskiej Woli podczas odbywania przez nią stażu w Domu Dziecka. Po odbyciu stażu, pani Anna została skierowana do pracy w Rawie Mazowieckiej. Po jej wyjeździe, przez kilka miesięcy pozostawała między nimi tylko łączność listowna. Pan Marian w 1952 roku na zaproszenie pani Anny odwiedził ją w jej rodzinnym domu w miejscowości Małecz (Rawa Mazowiecka). Początkowa przyjaźń, przerodziła się w gorące uczucie. Czego efektem było zawarcie w 1952 roku ślubu cywilnego. Ślub ten umożliwił otrzymanie przez państwa młodych mieszkania zakładowego. Główna uroczystość ślubna - ślub kościelny - odbył się 14 lutego 1953 rok w Brodni, rodzinnej miejscowości pana Mariana.
Przez następne lata małżonkowie pracowali w Tomaszowie Mazowieckim. Pani Anna w przedszkolu, pan Marian w Zakładach Przemysłu Terenowego. W 1954 roku urodził się im syn Jerzy. W międzyczasie pan Marian został wezwany do odbycia służby wojskowej. Po powrocie z wojska pan Jagiełło postanowił, że od tej pory pracować będzie na własnym gospodarstwie rolnym. Razem z całą rodziną przeniósł się do rodzinnej wsi. W 1959 roku gospodarstwo to zostało sprzedane, a  za uzyskane pieniądze wraz ze swoimi braćmi i rodzicami nabyli majątek rolny w Lubiniu - Zmysłowo.
W 1960 roku Państwo Jagiełło doczekali się córki Zofii . Sześć lat później, w 1966 roku na świat przyszła ich druga córka Anna.
Pan Marian i Pani Anna są po dziś dzień szczęśliwym małżeństwem, są dumnymi rodzicami, dziadkami i pradziadkami.
W 2014 roku Państwo Jagiełło świętowali 60 rocznicę ślubu.

DZIAŁALNOŚĆ OŚWIATOWA W LATACH 1990 - 2002...


Przemiany społeczno - polityczne w Polsce w latach 80 ubiegłego wieku, wyzwoliły w panu Marianie nowe siły i wielką chęć działania na rzecz społeczności lokalnej. W okresie tym angażował się w wiele inicjatyw obywatelskich i społecznych. W 1990 roku na fali entuzjazmu zdecydował się ubiegać o mandat radnego w Radzie Miejskiej Krzywinia. Za dotychczasową aktywność uzyskał ogromne poparcie w swoim okręgu wyborczym w Lubiniu.
W nowo wybranej Radzie Miejskiej burmistrzem został pan Paweł Buksalewicz, przewodniczącym Rady pan Tadeusz Janiak, a pan Marian Jagiełło członkiem Zarządu oraz przewodniczącym Komisji Oświaty, Służby Zdrowia i Opieki społecznej. Wyrazem uczciwego i chrześcijańskiego podejścia do powierzonych im obowiązków było ponowne uroczyste ślubowanie złożone przez panów: Buksalewicza, Janiaka i Jagiełło w prastarej świątyni w Lubiniu, podczas mszy świętej sprawowanej przez ojca Karola Meisnera. Podczas tej mszy, składając ponowne ślubowanie dodali do "Roty", słowa : "Tak mi dopomóż Panie Boże". Dodatkowo Duszpasterz postawił im pytanie - Czy wierzysz w Pana Boga? Jeżeli tak to wypełniaj swoje zadania zgodnie z Dekalogiem Dziesięciu Przykazań Bożych. Ponadto przed każdym głosowaniem Rady zadaj sobie pytanie: Czy wierzysz jeszcze w Pana Boga i dopiero podnieś rękę, kierując się dobrem społeczności i dobrem dziecka. Takie motto przyświecało panu Marianowi w 12 letniej działalności samorządowej na rzecz społeczności lokalnej i oświaty gminy Krzywiń.
Po wyborach samorządowych w 1990 roku rozpoczęto dokonywać zmiany w wielu dziedzinach życia w Gminie. Jedną z ważnych dziedzin była oświata, która szczególnie była bliska sercu pana Mariana. Stan budynków i wyposażenia był w opłakanym stanie. Zniszczone ławki i krzesła, zdewastowane wykładziny podłogowe, odpadające tynki i płytki przy umywalki, toalety były na zewnątrz. Sytuacja oświaty była trudna, brak było pieniędzy bądź nieodpowiednio je wykorzystywano. Pan Marian Jagiełło wielokrotnie na posiedzeniach Zarządu wnioskował o  zapisanie w budżecie finansowym gminy odpowiednich środków na realizację zadań oświatowych. Po długich rozmowach, jego wnioski były zawsze przyjmowane przez Zarząd i Radę Miejską. W związku z tym już w 1990 roku rozpoczęły się zmiany w systemie oświaty.
Pierwszą proponowaną przez Pana Mariana zmianą było utworzenie Gminnego Przedszkola Samorządowego na czele którego stanęła pani mgr Mirosława Kaźmierczak i podlegały jej wszystkie przedszkola w gminie Krzywiń. Zmiana ta była decyzją słuszną, bowiem odpowiedzialność za funkcjonowanie przedszkoli przejęła jedna osoba, dbając o ich równomierne wyposażenie i stan techniczny.
Kolejną inicjatywą pana Mariana Jagiełło była przebudowa Szkoły Podstawowej W Bieżyniu, gdzie dyrektorem została pani mgr Grażyna Nowaczyk. Przebudowana szkoła zwiększyła się o 3 sale lekcyjne i sanitariaty w budynku. Dzięki tej inwestycji uczniom bieżyńskiej szkoły poprawiły się warunki nauki. Każda klasa miała swoją salę lekcyjną.
Kolejnym wyzwanie przed jakim stanęli burmistrz, Zarząd i Rada Miejska oraz pan Marian jako Przewodniczący Komisji Oświaty było dokończenie rozbudowy szkoły w Jerce, której to budowę rozpoczęto jeszcze na początku lat 80 XX wieku. Nie mogła być ona dokończona z powodu ciągłego braku środków finansowych. Nowe sale lekcyjne były bardzo potrzebne dlatego, że część uczniów była dowożona do szkół filialnych w Łuszkowie i Zbęchach a nauka w samej szkole jereckiej trwała do późnych godzin popołudniowych. W ciągu dwóch lat została ukończona rozbudowa szkoły. W 1996 roku na stanowisko dyrektora powołana została pani mgr Dorota Słowińska. Dzięki staraniom nowowybranego dyrektora wyposażono szkołę w nowe umeblowanie klas, zostały zainstalowane pierwsze komputery do zajęć z informatyki, oddano do użytku wspaniałą salę sportową i szkolne boiska sportowe, kończąc tym samym okres inwestycyjny w Zespole Szkół w Jerce. Inwestycje dokonane w latach 1990 - 2002 w szkole w Jerce dzięki inicjatywie i staraniom między innymi pana Mariana Jagiełły uczyniły ją szkołą na miarę XXI wieku.
Koniecznych zmian potrzebowała również Zbiorcza Szkoła Gminna w Krzywiniu. Zwożono do niej młodzież z wielu miejscowości. Dowóz do szkoły rozpoczynał się bardzo wcześnie od 6.30. Z  uwagi na brak pomieszczeń nauka odbywała się na dwie zmiany. Do domu dzieci wracały po 8- 10 godzinach. Dzięki inicjatywie pana Mariana zdecydowano utworzyć nowy obwód szkolny z Lubinia, Nowego Dworu i Bielewa, co spowodowało odciążenie szkoły w Krzywiniu i umożliwiło naukę na jedną zmianę. W 1994 roku powołany został przez pana Jagiełło komitet budowy szkoły w składzie: P. B. Antkowiak, Cz. Janikowski, S. Kaźmierczak, P. Bukowiecki. Dzięki pomocy mieszkańców Lubinia, Bielewa i Nowego Dworu udało się oddać szkołę do użytku w 1997 roku. Dyrektorem jej został pan mgr Mirosław Radoła. Była to nowoczesna, funkcjonalna szkoła.
Zwieńczeniem zmian oświatowych w Gminie Krzywiń była koncepcja utworzenia szkoły średniej na terenie Krzywinia. Inicjatorem i  gorącym zwolennikiem tej idei był pan Marian Jagiełło. Po przygotowaniu planów i adaptacji istniejącego budynku już w 1994 roku młodzież gminy Krzywiń i okolicznych miejscowości, rozpoczęła naukę. Szkoła przez wiele lat cieszyła się wielkim powodzeniem. Stała się wizytówką i "oknem na świat" krzywińskiej młodzieży.


ODZNACZENIA I PODZIĘKOWANIA...

Pan Marian Jagiełło otrzymał liczne dowody uznania dla swej pracy. Należą do nich:

- Nagroda Twórcza Gminy Krzywiń w Dziedzinie Oświaty za zaangażowanie w rozwój bazy oświatowej na terenie Miasta i Gminy Krzywiń.

- Medal za Zasługi dla Oświaty Leszczyńskiej.

- Medal za 12 letnią współpracę w Zarządzie Miasta i Gminy Krzywiń.

- Odznaczenie za zasługi dla Oświaty Leszczyńskiej.

- Podziękowanie za okazaną pomoc i zaangażowanie w rozbudowę i rozwój Przedszkola Samorządowego w Bielewie.

- Podziękowanie za okazaną pomoc i zaangażowanie w rozbudowę i rozwój Przedszkola Samorządowego w Świńcu.

- Podziękowanie za wielką pomoc, zaangażowanie i poparcie okazane podczas starań o przydział i należyte wyposażenie pracowni internetowej dla Zespołu Szkół w Krzywiniu.

- Podziękowanie za zaangażowanie w przygotowanie i realizację inwestycji rozbudowy Szkoły Podstawowej w Lubiniu.

- Podziękowanie za duży wkład pracy na rzecz pomocy Szkole Podstawowej w Bieżyniu.

- Dyplom uznania z okazji jubileuszu 10 - lecia pracy w Radzie Miejskiej Krzywinia.

- Podziękowanie za prace w Radzie Miejskiej Krzywinia oraz Zarządzie Miasta i Gminy w kadencji 1990 - 1994.

- Podziękowanie za prace w Radzie Miejskiej Krzywinia oraz Zarządzie Miasta i Gminy w kadencji 1994 - 1998.

- Podziękowanie za prace w Radzie Miejskiej Krzywinia oraz Zarządzie Miasta i Gminy w kadencji 1998 - 2002.

- Dyplom " PRZYJACIEL SZKOŁY" - podziękowanie za Dar Serca okazany Uczniom Szkoły Podstawowej w Lubiniu.

- Podziękowanie za wspaniałą i wymarzoną pracownię komputerową dla Zespołu Szkół w Lubiniu.

- Podziękowanie za urzeczywistnienie Uczniów Zespołu Szkół w Jerce.

- Podziękowanie za udzielenie wsparcia i aktywną pracę na rzecz budowy Sali Sportowej w Zespole Szkół w Jerce.

- Podziękowanie za pomoc i zaangażowanie w rozbudowę i rozwój szkoły w Krzywiniu.


ZNACZENIE POSTACI...

Pan Marian Jagiełło jest znany w swoim środowisku jako działacz samorządowy. Działał i tworzył dla dobra wspólnoty lokalnej, dla ludzi z którymi był na co dzień. Swoją działalność uważał za misję posługi społecznej. Ponad wszystko stawiał dobro dzieci. Wszystko co robił, robił z myślą o nich. Otrzymał wiele podziękowań, odznaczeń. Są one wyrazem wdzięczności za jego wspaniałą działalność. To pracowity, pełen ciepła i serdeczności człowiek. To osoba godna naśladowania...

Autorzy

Biogram przygotował zespół uczniowski.
Zespół Szkół w Jerce - Szkoła Podstawowa im. Melchiora Wańkowicza
Gmina ń, powiat kościański

Kalendarium:

  • 1931 ― Narodziny bohatera
  • 1934 ― Edukacja Przedszkolna
  • 1937 ― Rozpoczęcie nauki w S...
  • 1941 ― Wysiedlenie rodziny J...
  • 1941 ― Nauka w Szkole Podsta...
  • 1945 ― powrót rodziny Jagieł...
  • 1946 ― Rozpoczęcie nauki w L...
  • 1949 ― Zdanie ” Małej ...
  • 1952 ― Ślub cywilny z Anną S...
  • 1952 ― Rozpoczęcie pracy w Z...
  • 1952 ― Zdanie ” Dużej ...
  • 1953 ― Ślub Kościelny z Anną...
  • 1953 ― Zasadnicza Służba Woj...
  • 1954 ― Rozpoczęcie Podoficer...
  • 1954 ― Narodziny syna Jerzego
  • 1960 ― Narodziny córki Zofii
  • 1966 ― Narodziny córki Anny
  • 1990 ― I kadencja w Radzie M...
  • 1994 ― II kadencja w Radzie ...
  • 1998 ― III kadencja w Radzie...
  • 2014 ― 60 rocznica Ślubu Pań...

Zobacz też: