Józef Sadowski image

Józef Sadowski

ur. 03 marca 1893
zm. 02 września 1939
 
„Kto ratuje jedno życie,ratuje cały świat”
Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Doruchowie
100 - letnia szkoła w Torzeńcu do której uczęszczał J.Sadowski

Józef Sadowski

Miejsce pamięci ofiar pacyfikacji w Torzeńcu

Miejsce spoczynku ofiar pacyfikacji w Torzeńcu-cmentarz w Wyszanowie

Ściana straceń w Torzeńcu

Zdjęć: 5

Pochodzenie

Józef Sadowski urodził się 3 marca 1893 r. w Toni (woj. wielkopolskie, powiat ostrzeszowski) jako syn Stanisława i Wiktorii z domu Rybczak. Miał czterech braci: Franciszka, Antoniego, Ignacego i Stanisława.

Dzieciństwo

Dzieciństwo spędził w Torzeńcu, pomagając rodzicom w gospodarstwie rolnym.

Edukacja

Mając siedem lat, zaczął uczęszczać do szkoły w rodzinnej miejscowości. Swoją edukację zakończył na etapie szkoły podstawowej.

Młodość

W okresie I wojny światowej brał udział w walkach na froncie zachodnim. Po jej zakończeniu wrócił do Torzeńca i zaczął pracować w rodzinnym gospodarstwie.

Rodzina

W 1920 r. ożenił się z Marianną Baraniak, z którą miał ośmioro dzieci: trzy córki - Stanisława, Barbara i Helena - oraz syn Stefan. Pozostała czwórka dzieci zmarła w okresie noworodkowym. Do dnia dzisiejszego żyje jedynie córka Barbara, która mieszka we Wrocławiu. Była ona naocznym świadkiem wydarzeń, w których zginął jej ojciec (pacyfikacja wsi Torzeniec).

Okres międzywojenny

W okresie międzywojennym, aby utrzymać liczną rodzinę, wyjeżdżał wraz ze swoim ojcem do pracy zarobkowej do huty w Niemczech. Przed wybuchem II wojny światowej Józef Sadowski powrócił do Torzeńca. Mimo że wojna zbliżała się nieuchronnie a sąsiedzi opuszczali domostwa i uciekali przed nadchodzącymi wojskami niemieckimi, on postanowił wraz z całą rodziną pozostać w domu, gdyż uważał Niemców za naród kulturalny, który nie zrobi krzywdy niewinnym ludziom. Mimo spakowanego dobytku postanowił pozostać na ojcowiźnie. Nie spodziewał się, że podejmując taką decyzję straci życie w bardzo dramatycznych okolicznościach.

Pacyfikacja wsi Torzeniec

1 września 1939 r. ok. godz. 19.00 do Torzeńca wkroczyli żołnierze 41 Pułku Piechoty. Początkowo zachowywali się poprawnie. Wezwali mieszkańców wsi do zachowania spokoju zapewniając jednocześnie, że nie grozi im żadne niebezpieczeństwo. W międzyczasie przez Torzeniec nieustannie przechodziły kolumny niemieckiego wojska. Ok. godz. 23:00 we wsi wybuchła gwałtowna strzelanina, w wyniku której zginęło trzech niemieckich żołnierzy. Z najwyższym trudem udało się powstrzymać wybuch paniki w niemieckich oddziałach, gdyż żołnierze byli przekonani, że padli ofiarą ataku polskich partyzantów wspieranych przez ludność Torzeńca. Twierdzono, że w strzelaninie wzięli udział wszyscy mieszkający we wsi mężczyźni. Jeszcze tej samej nocy niemieccy żołnierze przystąpili do pacyfikacji wsi. Chłopskie chaty podpalono i obrzucono granatami, a uciekających w panice ludzi rozstrzeliwano lub zabijano bagnetami. W ten sposób zginęło ośmioro mieszkańców Torzeńca, kolejnych osiem osób (kobiety i dzieci) spłonęło żywcem w podpalonej przez Niemców stodole. Tej nocy zginęło łącznie 16 mieszkańców Torzeńca. Następnego dnia dowódca 41 Pułku Piechoty postanowił przeprowadzić we wsi radykalną czystkę i akcję odwetową. Wszystkich mieszkańców Torzeńca, nie wyłączając kobiet i dzieci, spędzono nieopodal gospodarstwa Teofila Boślaka, gdzie znajdował się centralny punkt wsi. Na miejscu żołnierze niemieccy oddzielili mężczyzn od kobiet i dzieci, następnie oznajmili, że sąd doraźny skazał na karę śmierci wszystkich mężczyzn z Torzeńca. Z tej grupy Niemcy wybierali co drugą osobę. Wyrok został wykonany niezwłocznie. Życie straciło 18 mężczyzn. Ci, którzy pozostali przy życiu musieli pogrzebać we wspólnym grobie rozstrzelanych. Z egzekucją wiąże się tragiczne wydarzenie, kiedy to wśród aresztowanych znalazł się ojciec i syn: 70-letni Stanisław Sadowski i 47-letni Józef Sadowski. To właśnie ojciec został wyznaczony przez Niemców do rozstrzelania. Syn mówiący biegle po niemiecku zwrócił się do żołnierzy, aby on mógł stanąć za ojca w szeregu. Niemcy wyrazili zgodę. W ten sposób Józef ocalił ojcu życie, osierocając jednocześnie czworo dzieci. 20 września 1939 r. ofiary pacyfikacji Torzeńca zostały ekshumowane i pogrzebane na cmentarzu w Wyszanowie. Po wojnie, na miejscu kaźni w Torzeńcu wzniesiono pomnik z tablicą pamiątkową ku czci ofiar pacyfikacji wsi.

Znaczenie postaci

Józef Sadowski powinien przejść do kart historii jako symbol miłości syna do ojca, w imię której oddał życie dla ocalenia bliźniego. Uczynił to znacznie wcześniej niż Maksymilian Kolbe. Był to czyn bohaterski, który postanowili docenić radni Gminy Doruchów nadając Józefowi Sadowskiemu pośmiertnie tytuł honorowego obywatela Gminy Doruchów.

English abstract

Joseph Sadowski (1893-1939) son of Stanislaw and Victoria (née Rybczak). Farmer, husband of Marianne Baraniak, the father of three daughters and a son. Participant in the First World War. An Unknown Hero of World War II- the victim of pacification of the village - Torzeniec (1-2.09.1939), gave his life for his father, shot by the Germans.

Autorzy

Biogram przygotował zespół uczniowski.
Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Doruchowie
Gmina Doruchów, powiat ostrzeszowski

Kalendarium:

  • 3.03 ― Narodziny bohatera
  • 1920 ― Ślub bohatera
  • 1939 ― Pacyfikacja wsi Torze...
  • 1939 ― Śmierć bohatera
  • 1939 ― Ekshumacja i pogrzeb ...

Cytaty:

  • „Kto ratuje jedno życie...”

Zobacz też: