Irena Lipska z domu Lipińska image

Irena Lipska z domu Lipińska

ur. 26 listopada 1927
zm. 08 marca 2014
 
 
Zespół Szkół w Szamocinie
Miejsce pochówku

Szkoła

Zdjęć: 2

Pochodzenie

Irena Lipska urodziła się 26 listopada 1927 roku. Jej mamą była Maria z domu Plewa, a tatą Marian Lipiński. Ojciec był woźnicą u hrabiego z Żonia. Był także, o zgrozo, hazardzistą. Sukcesywnie przegrywał majątek. To skutkowało częstymi przeprowadzkami w coraz skromniejsze progi. Nie pomagały prośby mamy. W domu było szesnaścioro dzieci (m.in. Monika, Leon, Łucja, Antoni, Weronika, Stefania, Alfons, Jolanta, Janusz). Niestety nie wszyscy przeżyli pożogę wojenną.

Dzieciństwo

Jako dziecko pani Irena chodziła do szkoły w Borowie, małej wiosce koło Szamocina. Było w niej 6 klas. Kiedy wybuchła II wojna światowa nauczanie stało się znacznie trudniejszą sprawą. Nauczyciel uczył dzieci w konspiracji, a dzieci i rodzice utrzymywali ten fakt w tajemnicy. Uczniowie kochali swojego profesora. Wtedy nie można było jawnie uczyć w polskiej szkole. Grupę zawodową nauczycieli jako jedną z pierwszych wyznaczono do likwidacji w obozach koncentracyjnych.

Dalsza edukacja i młodość

W okresie okupacji na terenie Szamocina i okolic mieszkało ok. 40% Niemców. Po skończeniu szkoły podstawowej I. Lipska musiała pracować w gospodarstwie u jednego z nich. Skierowano ją do wsi Kosarzyn. Wtedy Polacy mieli obowiązek tak pracować. Cały tydzień przebywała z dala od domu. Tylko w sobotę i niedzielę mogła odwiedzić ją mama. Nie było telefonów, nawet listu nie można było napisać do domu. I. Lipska była jednak dzielnym dzieciakiem. Pełniła służbę przy krowach, a spała w stodole. Tak pracowała 3 lata.

Całą wojnę rodzina bohaterki przebywała w Borowie, Żoniu lub Radwankach. Podczas nalotów chowano się w redlinkach. Zabierano ze sobą wszystko co się dało, a ci co zostawali, często ginęli. Ojca pani Ireny zabrano do obozu pracy za Notecią. Udało mu się zbiec. Szedł stamtąd dziesięć dni do Borowa. Do domu wrócił jako cień człowieka, jakim był przed aresztowaniem. Bracia, jak to młodzi, brali udział w walkach. Nie wszystkim udało się szczęśliwie wrócić do domu. Pani Irena nie raz zajrzała śmierci w oczy. Raz nawet ją aresztowano i prowadzono pieszo kilkadziesiąt kilometrów na posterunek na przesłuchanie. Bała się wtedy, że już nie wróci do domu.

Kiedy nadeszło wojsko rosyjskie, aby wyzwolić Polaków, pod pretekstem szukania okupanta żołnierze wchodzili do domów i rabowali wszystko co było złote lub cenne. Do domu pani Ireny wdarli się nocą. Wyjadali wszystko co znaleźli, nie oszczędzili też pasty do zębów. Zabrali jedzenie, kosztowności, a nawet Krzyż Virtuti Militari z powstania wielkopolskiego należący do dziadka bohaterki. Zgwałcili też jej babcię. W tym czasie jej mąż leżał obok z pistoletem przystawionym do głowy. Zakryto mu buzię szmatami i kazano na wszystko patrzeć. Po sobie Rosjanie zostawili wszy, pchły, pluskwy i rozgoryczenie. Babcia zmarła po trzech dniach.

Pani Irena była bardzo młodą dziewczyną - miała 16 lat - kiedy dostała się do SPN (szkoła średnia) w Chodzieży, na kierunek matematyczno-fizyczny. Nauka w niej nie była łatwym zadaniem. Dzień w dzień, bez względu na pogodę, przemierzała 20 kilometrów rowerem. Nie każdy miał też ambicję, aby uczyć się po szkole podstawowej. Polska dopiero się odradzała po wieloletniej walce i pożodze. To nie były łatwe czasy. Mama Ireny, aby wykarmić tak liczną gromadę dzieci, obszywała wszystkich we wsi. Miała starą maszynę i talent w ręku. Niby była wolna Polska, ale odczuwano nacisk ze strony wschodu. Dużą część plonów należało oddać państwu. Nikt nie pytał, czy reszta wystarczy. Aby przeżyć chowano plony w płóciennych workach, które zakopywano w ziemi. Świniobicie było wykonywane najczęściej nocą, bo nie było pewności, czy nie doniesie o tym jakiś konfident. Za ukrywanie żywności groziły srogie kary.

Męża Stanisława Lipskiego pani Irena poznała na zabawie w Szamocinie. Przychodził on później do niej pieszo z Margonina. Był młodym, przystojnym mężczyzną. Zakochali się w sobie i pobrali. Po wojnie Irena Lipska pracowała w Pilskich Fabrykach Mebli w Szamocinie. Gdy urodziły się dzieci, rodzina przeprowadziła się do Chodzieży, gdzie pani Irena pracowała w Urzędzie Miasta w wydziale odrolnienia.

I. Lipska rodziła dwójkę dzieci - syna Sławomira i córkę Elwirę. Syn uzyskał wykształcenie nauczyciela. Córka założyła własną firmę budowlaną. Doczekała się także dwójki wnuków - Bartosza i Błażeja.

Znaczenie postaci

Pani Irena zmarła 8 marca 2014 roku. Najbliżsi i znajomi pamiętają ją jako kobietę pogodną, niezłomną, z charyzmą. Jej wspomnienia na temat czasów wojennych zabrała na zawsze. Pytana o wojnę często dzieliła się wspomnieniami i doświadczeniem. Chciała, aby zachować w pamięci tych bohaterskich ludzi, którzy nie zawsze walczyli o Polskę na froncie, ale w zaciszu własnych domów, „małych ojczyzn”. Chciała także, aby następne pokolenia wyciągały wnioski, aby wojna już nigdy nie nadeszła. Zawsze mówiła, że to wojna była zła, nie ludzie.

Autorzy

Biogram przygotował zespół uczniowski w składzie:
Inez Ostrycharczyk, Bartłomiej Kondys, Zuzanna Grembowska, Eryk Cigenhagen, Oskar Karpyn
Nauczyciel prowadzący: Magdalena Rybarczyk-Zagozda
Zespół Szkół w Szamocinie
Gmina Szamocin, powiat chodzieski

Kalendarium:

  • 1950 ― Ślub bohatera
  • 1927 ― Narodziny bohatera
  • 1935 ― Rozpoczęcie edukacji ...
  • 1941 ― Praca na gospodarstwi...
  • 1958 ― Urodziny syna
  • 1963 ― Urodziny córki
  • 2014 ― Śmierć bohatera

Zobacz też: